Tadeusz Kościuszko - przyjaciel ludzkości

W roku bieżącym mija 200 lat od zgonu Tadeusza Kościuszki. Obchody tej rocznicy objęła swym patronatem Międzynarodowa Organizacja do Spraw Kultury, Nauki i Wychowania (UNESCO). W Polsce Sejm i Senat ogłosił Rok Kościuszki. Warto więc i należy przypomnieć sobie o narodowym bohaterze.
Był samą Polską - powiedział o Tadeuszu Kościuszce francuski historyk Michelet, Jego imię jest Polska - powiedział o nim polski historyk Szymon Askenazy - bo za Kościuszką stał naród, bo był on symbolem niezbywalnych praw narodu do posiadania własnego, suwerennego państwa, bo służył sprawie niepodległości Polski za życia i po śmierci. Jego imię było hasłem na polach bitew o niepodległość, bo był symbolem wiary w zmartwychwstanie Polski. Ale zasługa dziejowa Kościuszki nie ogranicza się do własnego narodu i państwa. Był błędnym rycerzem wolności, pierwszym człowiekiem, który uważał handel hebanem - jak nazywano niewolnictwo Murzynów - za hańbę ludzkości, tak jak za największe zło we własnym kraju uważał niewolę chłopa. Był wielkim filantropem, przyjacielem każdego człowieka bez względu na kolor skóry czy wyznanie. I dlatego został nazwany przyjacielem ludzkości. Generał La Fayette, towarzysz broni Kościuszki w walce o niepodległość Stanów Zjednoczonych, powiedział, że jego imię należy do całego świata, a jego cnoty są własnością całej ludzkości. Ktoś inny jeszcze powiedział, że jego imię trwać będzie, dopóki gdziekolwiek na świecie będzie trwała walka o wolność, o niezbywalne prawo człowieka do bycia wolnym. Zasługi Kościuszki są powszechne i uniwersalne, wymiar jego sławy - światowy. Miejsca jego pamięci są na całym globie ziemskim (Góra Kościuszki w Australii, Wyspa Kościuszki na Oceanie u wybrzeży Alaski, nazwy miast w Stanach Zjednoczonych, dziesiątki pomników nie tylko w Polsce i w Europie, ale też w Ameryce).
W roku bieżącym mija 200 lat od zgonu Tadeusza Kościuszki. Obchody tej rocznicy objęła swym patronatem Międzynarodowa Organizacja do Spraw Kultury, Nauki i Wychowania (UNESCO). W Polsce Sejm i Senat ogłosił Rok Kościuszki. Warto więc i należy przypomnieć sobie o narodowym bohaterze.

Rycerska tradycja
Andrzej Tadeusz Bonawentura, takie imiona otrzymał na chrzcie św. Kościuszko, urodził się 4 lutego 1746 r. na Polesiu, w Mereczowszczyźnie, w skromnym dworku, w średniozamożnej rodzinie szlacheckiej o starych rycerskich tradycjach. Pierwsze nauki pobierał w szkole pijarskiej w pobliskim miasteczku. Następnie jako 19-letni młodzieniec został przyjęty do założonego właśnie w Warszawie przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Korpusu Kadetów, zwanego Szkołą Rycerską. Była to szkoła średnia z nowoczesnym programem nauczania, przeznaczona dla synów szlacheckich i sposobiąca ich w duchu głębokiego patriotyzmu do zawodu wojskowego. Hymnem-modlitwą kadetów rychło stał się wiersz bpa Ignacego Krasickiego Święta miłości kochanej Ojczyzny. Szkoła ta wydała wielu wybitnych działaczy politycznych i generałów. Jej pierwszym wychowankiem był Kościuszko. Jako utalentowany oficer, zaprotegowany przez komendanta szkoły Adama Kazimierza Czartoryskiego królowi, uzyskawszy skromne stypendium, wyjechał na dalsze studia do Paryża. Tam uczył się architektury wojskowej i cywilnej, artylerii, taktyki ekonomii oraz rysunku i malarstwa; był bowiem utalentowany artystycznie. Nade wszystko jednak chłonął atmosferę oświeceniowej stolicy Francji, dojrzewającej do wielkiego rewolucyjnego wybuchu.

Bohater Ameryki
Po powrocie do kraju w 1774 r. nie uzyskał zajęcia w wojsku i doświadczył niepowodzeń w życiu osobistym. Wrócił więc do Francji, skąd jako ochotnik popłynął do walczącej o wolność od kolonialnego ucisku Anglików - Ameryki. Była to decyzja ideowa i świadoma. W ciągu ośmiu lat w Ameryce (1776 - 1784) walczył o niepodległość Stanów Zjednoczonych i jako inżynier wojskowy walnie przyczynił się do wielu sukcesów w tej wojnie. Amerykańscy historycy wojskowości nazywają go mózgiem amerykańskiej rewolucji. Fortyfikował Filadelfię, która była siedzibą Kongresu, więc pierwszą stolicą młodego państwa, zbudował wielką twierdzę West Point nad rzeką Hudson, jego zasługą było zwycięstwo w bitwie pod Saratogą, zaliczanej do największych bitew w dziejach powszechnych. Ufortyfikował wiele miejsc, organizował przeprawy armii przez wielkie rzeki. Dosłużył się rangi generała. Był cenionym, podziwianym i kochanym przez swych amerykańskich przyjaciół, do których należał m.in. Jerzy Waszyngton i Tomasz Jefferson. Został przyjęty do elitarnego Towarzystwa Cyncynatów, skupiającego oficerów weteranów wojny amerykańskiej. Opuszczał Amerykę jako drugą swą ojczyznę i jej narodowy bohater.

Insurekcja
Po powrocie do kraju, po raz kolejny nie uzyskał zajęcia w wojsku, więc zaczął gospodarzyć w rodzinnych Siechniowcach. Obniżył pańszczyznę chłopom. Interesował się obradami Sejmu Wielkiego, których owocem była uchwalona 3 maja - druga po konstytucji Stanów Zjednoczonych, a pierwsza w Europie - Konstytucja. Jej celem była naprawa państwa okrojonego przez pierwszy rozbiór, lecz wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie nie dopuścili do wprowadzenia jej w życie. Nieprzyjaciele i zdrajcy sprawy narodowej zawiązali pod kuratelą carycy Katarzyny konfederację targowicką, a armia rosyjska wkroczyła w granice Rzeczypospolitej. Rozpoczęła się wojna w obronie Konstytucji. W wojnie tej wsławił się Kościuszko zwycięstwami pod Zieleńcami i Dubienką. Kościuszko został przez króla odznaczony nowo ustanowionym orderem Virtuti Militari i spowity sławą narodowego bohatera.
Przystąpienie króla do Targowicy wytrąciło broń z rąk walczących, wojna została przerwana. Nastąpił II rozbiór Polski. Kościuszko udał się na emigrację do Saksonii. W Dreźnie i Lipsku skupiła się polska emigracja polityczna, która radziła, jak ratować ginące państwo. W kraju rządzonym przez targowiczan i okupowanym przez Rosję szerzył się spisek, który miał doprowadzić do wybuchu powstania narodowego, jego wodza upatrywano w Kościuszce.
Powstanie, nazwane Insurekcją Kościuszkowską, rozpoczęło się w Krakowie rankiem 24 marca 1794 r. Inaugurował je Kościuszko jako Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej, uroczyście na Rynku Krakowskim, swą publiczną przysięgą na wierność narodowej sprawie, złożoną wobec wojska i ludu. Rota przysięgi była krótka, lecz znacząca, że powierzonej sobie władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyje, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samowładności narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będzie. Nazajutrz powtórzył Naczelnik swą przysięgę w kościele Mariackim. Dewizą insurekcji było: zwyciężyć lub zagrzebać się w ruinach własnej ojczyzny. Jej program był zawarty w haśle czytelnym na pieczęci Najwyższego Naczelnika: WOLNOŚĆ, CAŁOŚĆ, NIEPODLEGŁOŚĆ.
Kościuszko - Naczelnik powstania był faktycznie naczelnikiem państwa w stanie wojny z wrogimi sąsiadami - Rosją i Prusami, których wojska grasowały po kraju; Austria zachowywała neutralność. Król był całkowicie pozbawiony władzy, ale mimo rewolucyjnego wrzenia nikt go nie posłał na śmierć, i była to zasługa Kościuszki.
Insurekcja, rodziła się w Krakowie. Tu tworzono i organizowano władze powstańczego państwa. Naczelnik wydawał odezwy, rozsyłał emisariuszy. Organizowano skarb narodowy, tworzono powstańczą armię na zasadach pospolitego ruszenia, powoływano pod broń chłopów, ćwiczono rekrutów.
Po kilku dniach morderczej pracy Naczelnik na czele wojska ruszył w kierunku Warszawy, gdzie był arsenał; można też było liczyć na lud stolicy. 4 kwietnia pod Racławicami zagrodziło mu drogę wojsko rosyjskie. Szalę zwycięstwa w tej bitwie przeważyli chłopi polscy uzbrojeni w kosy - kosynierzy. Zdobyto 12 armat, sztandary, pojmano w niewolę Moskali. Po racławickim zwycięstwie w kościele Mariackim w Krakowie odśpiewano dziękczynne Te Deum. Wsławiony w bitwie chłop Bartosz Głowacki został podniesiony do rangi oficera. Zwycięstwo dodało narodowi otuchy i wiary. Marsz Kościuszki do Warszawy uniemożliwiały wprawdzie manewry wojsk rosyjskich, ale Insurekcja wybuchła w Warszawie i w Wilnie. W Warszawie wsławił się szewc Kiliński, w Wilnie insurekcją kierował generał Jakub Jasiński. Powstanie objęło całą Rzeczypospolitą. Żydzi polscy wzięli czynny udział w walce, tworząc oddział jazdy pod wodzą Berka Joselewicza. W obozie pod Połańcem nad Wisłą w województwie sandomierskim wydał Kościuszko najważniejszy akt tego powstania - Uniwersał Połaniecki, który ukonkretnił zapis Konstytucji 3 Maja, że lud rolniczy pod opiekę prawa i rządu przyjmuje się, mówiąc, że osoba wszelkiego włościanina jest wolna, określił ulgi w robociznach, zwłaszcza dla tych, którzy zgłoszą się do wojska. Ciemiężycielom groził sądem i więzieniem. Ustanawiał stróżów nowego porządku na wsi. Księżom i popom, tym najbliższym ludu nauczycielom, nakazywał obwieszczać nowe prawo i pouczać o obowiązkach względem matki Ojczyzny. Apelował, by nieśli oświatę wśród ludu. Uniwersał czynił z chłopa obywatela, stąd jest jednym z kamieni węgielnych nowożytnego narodu obejmującego wszystkie warstwy społeczne. Na sztandarach chłopów walczących w Insurekcji pojawił się snop zboża i hasło: żywią i bronią. Wizja Polski w świetle ustawodawstwa insurekcyjnego, to wizja Polski republikańskiej, demokratycznej, tolerancyjnej, to wizja narodu integrującego politycznie całą ludność wielojęzycznego i wielowyznaniowego polsko-litewskiego państwa.
Po Połańcu nastąpiła jednak przegrana bitwa pod Szczekocinami, marsz na Warszawę, klęska pod Maciejowicami (10 października), niewola ranionego Kościuszki, kapitulacja Warszawy i okrutna rzeź Pragi przez wojska Suworowa.
Insurekcja upadła, nie uratowała państwa, ale uratowała godność i honor narodu, stała się drogowskazem na jednej z dróg do niepodległości, na drodze zbrojnego czynu. I można rzec, że Insurekcja zwyciężyła w 1918 r. kiedy odrodziła się Rzeczpospolita - zmartwychwstała Polska.

Polityczny emigrant
Uwolniony w grudniu 1796 r., po dwóch latach, z carskiej niewoli Kościuszko przez Finlandię, Szwecję, Anglię udał się do Stanów Zjednoczonych. Wkrótce jednak wrócił do Europy i zamieszkał we Francji. Był świadkiem sukcesów i ostatecznej klęski Napoleona. Nigdy nie wierzył w jego szczere intencje wobec Polski. Patronował Legionom polskim Jana Henryka Dąbrowskiego, ale nie przyjął nad nimi dowództwa. W roku 1815 jako 68-letni starzec pojechał jeszcze do Wiednia, gdzie obradował Kongres wiedeński, stanowiący nowy porządek w Europie - by zabiegać o sprawy polskie. Do Polski za życia już nie wrócił. Ostatnie dwa lata spędził w domu przyjaciół w szwajcarskiej Solurze. Zmarł wśród przyjaciół (ale nie było przy nim żadnego Polaka) po krótkiej chorobie 15 października 1817 r.
Wieść o śmierci amerykańskiego i polskiego generała Kościuszki szybko rozeszła się po świecie. Uroczystości żałobne odbywały się w Niemczech, Francji, Stanach Zjednoczonych. Największa fala żałoby przeszła przez ziemie polsko-litewskiego państwa. Modlono się za Kościuszkę w kościołach, zborach protestanckich, synagogach i meczetach litewskich Tatarów. Został uroczyście pochowany w krypcie jezuickiego kościoła Najświętszej Panny Marii Niepokalanego Poczęcia w Solurze. Trumnę nieśli biedacy, którym przed śmiercią kazał rozdać ostatnie jałmużny. Był to pochówek czasowy, bo wkrótce władze Wolnego Miasta Krakowa imieniem całego narodu upomniały się o trumnę bohatera. Car wydał zgodę, by Kościuszko spoczął w Polsce. Trumnę sprowadzono do Krakowa, gdzie 22-23 czerwca 1818 r. odbył się pogrzeb, który był wielką manifestacją uczuć patriotycznych. Spoczął Kościuszko w grobach królewskich na Wawelu.
Wieść o śmierci ostatniego obrońcy Ojczyzny ożywiła uczucia patriotyczne w narodzie, dała siłę przetrwania niewoli i pokrzepiła wiarę w niepodległość. Zaraz też naród ofiarą pieniężną i wysiłkiem rąk wzniósł Kościuszce nad Krakowem - ogromną symboliczną Mogiłę - pomnik dla bohatera i symbol wiary w niepodległość, zwany dziś przez nas Kopcem Kościuszki.
Mieczysław Rokosz
img
img